Menu

Widziane spod siatki

O siatkówce, o sporcie, o życiu

Igrzyska są nasze! Brazylia też będzie...

marcin.lew

 

 

 

 

Pisałem już kiedyś tutaj w którymś z komentarzy, że Polacy na Pucharze Świata grają na tyle, na ile im potrzeba. Nie ma fajerwerków w meczach ze słabszymi drużynami, z mocnymi gramy lepiej. Dziś potrzebowaliśmy dwóch setów i gdy te osiągnęliśmy... reszta przestała się chyba liczyć, a szkoda.

 

Po dwóch fantastycznych setach, przy prowadzeniu 2:0 z Brazylijczykami, w trzeciej partii powinniśmy ich dobić. Wygrywając 13:8 nie można dać się obudzić rywalom, tym bardziej takim. Dziś mieliśmy ogromną szansę, by ograć Brazylię, która w tym turnieju nie gra najlepszej siatkówki. Trzeba było przydusić do końca i wycisnąć jak cytrynę. Niestety, nie udało się.

 

Ale trochę się też chłopakom nie dziwię. Wygrywając dwa pierwsze sety zapewnili sobie awans na igrzyska olimpijskie do Londynu, a więc zrealizowali cel, po który lecieli do Japonii,a w którym mało kto wierzył. Mogło więc zejść powietrze, zniknąć koncentracja. Znowu powtórzę, że szkoda, bo przed najważniejszą sportową imprezą w Londynie, mielibyśmy i Brazylię na rozkładzie. Faktycznie moglibyśmy uwierzyć nawet w mistrzostwo olimpijskie. A tak, może gdzieś to pozostać.

 

No chyba, że to taka porażka na otrzeźwienie, żeby nie uwierzyć od razu, że jest się strasznie mocnym. Czasem i to jest potrzebne. A Brazylię dopadnijmy w Londynie właśnie. Coś mi się zdaje, że ten zespół powoli się wypala, lepszy chyba nie będzie.

 

Dzisiejszy mecz pokazał też, że spółdzielni europejskiej nie ma. To Brazylia zapewne zajmie trzecie miejsce w Pucharze Świata, wyprzedzi Włochów jednym setem. Może i byłoby mi ich szkoda, ale... trzeba było grzecznie uznać wczoraj wyższość Polaków, a nie prowokować pod siatką po meczu. I kto teraz się śmieje ostatni?

 

No i na koniec chyba pokocham Japonię. Pięć lat temu była dla nas szczęśliwa, przywieźliśmy srebro z mistrzostw świata. W tym roku też wrócimy ze srebrem, z Pucharu Świata. Naprawdę świetna sprawa.

 

Wiem, wiem. Jutro jeszcze mecz z Rosją o pierwsze miejsce. Jak wygramy za trzy punkty, wygramy turniej. I gdybyśmy dziś ograli Brazylię, to w ciemno stawiałbym na to, że jutro polegną także Rosjanie. A tak, to jakoś bardziej wierzę w wygraną naszych przeciwników. Ale bardzo chciałbym się (znów) mylić.



Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • darkwolff

    Widziałem, że zapewnimy sobie awans tuż przed pierwszym gwizdkiem, kiedy kamery najechały na Kurka. Uśmiechnięty i zrelaksowany, biła od niego pewność siebie Brazylijczycy natomiast strasznie skupieni i nerwowi. Szkoda porażki, ale jest awans, jedziemy na igrzyska. I życzymy naszym takiej formy jak obecnie:) i wtedy naprawdę będzie wielka szansa na powrót z medalem

  • damiansport1

    Przeciez ten mecz byl ustawiony...my im damy zwyciestwo oni nam 2 sety i kazdy zadowolony bo oba zespoly awansuja

  • postnihilism

    Jakiś cień podejrzenia o koniunkturalizm jest.... Brazylia i tak by na igrzyska awansowała, bo trudno sobie wyobrazić by nie wygrała kwalifikacji południowoamerykańskich. Za to wygrywając z Brazylią dalibyśmy awans Włochom, a dodatkowo doszedłby jeszcze jeden kraj z Europy (najprawdopodobniej Bułgaria, albo Serbia), z którymi gra się nam ciężko. Więc może lepiej, że zamiast jednej z tych ekip pojedzie najpewniej Argentyna.
    A by wygrać Puchar Świata i tak musimy wygrać z Rosją, więc żadna różnica.

  • shefali

    No właśnie właśnie. Biorąc pod uwagę psychikę naszych sportowców, to moze i lepiej, że nie pokonaliśmy Brazylii? Poza tym to jest kolejna przydatna lekcja nie okupiona katastrofą, bo przecież awans i szanse na I miejsce i tak mamy. Szkoda bardzo tego meczu, ale mówi się trudno. A z Rosjanami jutro? hmmm... Można się zastanawiać, czy będzie coś nie tak z ich psychiką, jeśli będą mieli świadomość gry o pierwsze miejsce. Ale zazwyczaj w tych najważniejszych dla Rosjan meczach, kiedy nawet wysiadała psychika i przegrywali to bardzo często w tie-breaku (nie liczę meczów o 3 miejsce). A nas podział punktów nie urządza. Ale nawet jeślli się nie uda. I tak mamy już przynajmniej 2. miejsce. I może to lepiej oddaje nasze miejsce w swiatowej siatkówce. Tzn - dobrzy, nawet bardzo, ale jeszcze nie najlepsi. Jeszcze trzeba trochę popracować.

    Ale tak czy tak. Siatkarze zdobyli awans z PŚ, mimo że nie byli faworytami i zbyt wiele osób w to nie wierzyło. Dokonali czegoś wspaniałego. Po raz 3 stanęli na podium dużej imprezy w jednym roku. I dziś myślmy tylko o tym;) Czasu już nie cofniemy.

  • milennn

    Prawda jest taka, że droga na Igrzyska, oprócz zbierania uporczywie i z wysiłkiem zwycięstw w poprzednich rundach, weszła w decydującą fazę wczoraj, gdy wygraliśmy dzięki Ruciakowi, Jaroszowi i Zagumnemu mecz z Włochami. Gdybyśmy to przegrali, to dziś wcale nie wyszliby nasi na boisko zrelaksowani, itd.

    Za Igrzyska bardzo dziękuję, ale za ten mecz "należy im się bura od trenera" ;) Zresztą AA też, za późne zmiany w 3 secie, zbyt późna reakcja i tak słabo wyszło...

    www.youtube.com/watch?v=EfK-WX2pa8c

  • mikolajdymek

    Jutro pewnie wygramy 3:2, bo jak Rosjanie wygrają dwa sety to też już zejdzie z nich powietrze :P a tak na poważnie to wierzę w zwycięstwo, i to nawet 3:0. A co tam, raz się żyje!

    mikolajdymek.blox.pl/2011/12/Jedziemy-na-Igrzyska.html

  • danielsad

    13:8 !! - tylko tyle i aż tyle. Trzeba to powiedzieć głośno i wyraźnie. Przy prowadzeniu 2:0 z takim przeciwnikiem jak Brazylia i przy tym wyniku (nieważne dla mnie fakty iż kilka minut temu wywalczyliśmy olimpijski awans) powinno się dalej kontrolować grę i walczyć do końca. Nie ma oczywiście mowy o "dobijaniu przeciwnika" bo Brazylia to nigdy nie będą chłopcy do bicia. Nie docierają do mnie słowa że "uszło z nas powietrze" że "brakło koncentracji". Niezrozumiałe jest dla mnie to jak można było zbudować tak wysoką, pięciopunktową przewagę i zniweczyć tak po prostu cały wniesiony trud w to spotkanie. Brazylia nie oddychała na początku trzeciego seta. Polacy grali jak dobrze zaprojektowane roboty, które musza wykonać zadanie. Tracąc pięć punktów z rzędu pokazaliśmy swoje słabości, baterie za szybko się wyczerpały. Pięknie działający mechanizm - zawiódł. Owszem może i mój pogląd jest nieco pesymistyczny bo jest się z czego cieszyć ale o ile lepiej byłoby w głowach naszych zawodników gdybyśmy w takiej chwili odnieśli to historyczne zwycięstwo. Piotrek Gruszka powiedział po którejś z kolejnych przegranych potyczek z Canarinhos: "Jeszcze kiedyś dopadniemy Brazylię". Pomyśleć że to "kiedyś" było dzisiaj naprawdę blisko.

  • mw1973

    Japonia - Brazylia 0:3
    Polska - Rosja 3:1
    Iran - Włochy 0:3
    Serbia - USA 1:3
    Kuba - Egipt 0:3
    Argentyna - Chiny 3:0
    10 kolejka - 18 pkt.
    Suma - 139 pkt.

  • mw1973

    @marcin.lew a mnie nie przekonał
    Fakt poukładał grę naszej rep, ale trochę prowadzi niebezpieczną grę z zawodnikami zwłaszcza z rozgrywającymi, pojemnym z meczów w pucharze Kurek chciał zlinczować Żygadło tylko przeszkodził Nowakowski. Na następnym turnieju może dość do rozpadu drużyny.

  • kacprey

    Wiedziałem. Oczywiście narzekania. A już ta twoja nieustanna krytyka AA. Już przewidujesz, co się stanie po igrzyskach. Ludzie, wy naprawdę macie stresujące życie.

© Widziane spod siatki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci