Menu

Widziane spod siatki

O siatkówce, o sporcie, o życiu

Niby w Londynie. Polaków punkt od igrzysk

marcin.lew

 

 

 

Szampany jeszcze muszą zostać w lodówce. Niech się chłodzą, choćby do jutra. Dziś Polacy nie zapewnili sobie awansu na igrzyska olimpijskie. Zrobili jednak spory krok ku temu. Pokonali Włochów 3:2, choć po dwóch setach wyglądało to dramatycznie.

 

Wygrana nad Włochami mogła nam dać już pewne podium. Ale nie wygrana w tie-breaku. Teraz mamy sześć punktów przewagi nad nimi, ale dwa mecze pozostały do końca. Przy czarnym scenariuszu, gdy oni wygrają wszystko po 3:0, a my nie zdobędziemy choćby dwóch setów, to Włosi będą znacznie szczęśliwsi niż dziś. Nam do pewności, do wyrzucenia kalkulatorów, brakuje jednego punktu. Musimy wygrać dwa sety z Brazylią w sobotę, albo z Rosją w niedzielę.

 

Zwycięstwo z Włochami to jednak nie tylko dwa kolejne punkty do tabeli Pucharu Świata. To przełamanie też pewnego impasu, kompleksu Włochów. Pisałem już wczoraj, że jeśli z kimś nam się gra źle, to właśnie z Włochami i Brazylią. I tak to też dziś wyglądało na początku. Ba, nawet w trzecim secie, gdy prowadziliśmy kilkoma punktami miny mieliśmy nietęgie. Włosi byli mocno wyluzowani. Za to w piątym secie wyglądało to już zupełnie inaczej. Odwrotnie. Rywale zresztą nie wytrzymali i po meczu chcieli sobie z naszymi coś wyjaśnić pod siatką. Oj, nerwy były spore.

 

Wygrywamy więc ósmy mecz, przełamujemy kompleks Włochów. Wygrywamy 3:2, choć przegrywaliśmy 0:2. Wcześniej byłoby to niemal niemożliwe. Takie prowadzenia potrafiliśmy tracić w meczach z mocnymi rywalami. Odrabiać, rzadko. Chyba, że w Japonii. Przecież tam w 2006 roku wygraliśmy z Rosjanami, przegrywając 0:2. I dało to srebro! Skoro więc dało się ograć Włochów, przy niezwykle ciężkim meczu, to dlaczego jutro nie zrobić tego samego z Brazylią? Takie zwycięstwa jak dzisiejsze budują, nie tylko na sobotni pojedynek. Takie mecze zbudują pewność siebie, która – miejmy nadzieję – eksploduje w Londynie.

 

Aha, w komentarzach pytaliście gdzie jest Ruciak. Ano jest, został wyciągnięty „z zamrażarki”. Dlaczego? Bo trzeba było zapewnić naszej kadrze dobre przyjęcie. Kosztem słabszego ataku, ale bez przyjęcia się grać nie da, a Włosi na zagrywce ładowali niesamowicie. Michał przyjmował znakomicie, pomógł ogromnie, a do tego w ataku nie szukał boiska, ale bił pod górkę, o blok, skutecznie. Gdyby się podpalił, dostałby pewnie „czapę”, bo wzrostem nie grzeszy. Dostał też za ten mecz nagrodę MIP, jako ósmy Polak na tej imprezie. Niebywałe.

 

Dla mnie jednak MIP-em był Piotrek Nowakowski. Człowiek „z jedną miną” w tie-breaku kończył wszystko co mu rzucił Paweł Zagumny. Ciekaw byłem w pewnym momencie, czy gdyby „Guma” miał przyjęcie na szósty metr, też rzuciłby mu krótką. No i jeszcze blok, zagrywka... Może faktycznie trener Japończyków miał rację, że to jeden z najlepszych środkowych na świecie? Albo przynajmniej ma zadatki na takiego.



Komentarze (18)

Dodaj komentarz
  • sony143

    Niby tak blisko, a wciąż jeszcze daleko. Myślałem, że dziś będziemy świętować już awans. Pomyliłem się. Włosi w 2 pierwszych setach serwowali niesamowicie, ale potem coś z nich uleciało, psuli niemiłosiernie, podali chłopakom pomocną dłoń. Ale nie byłoby tego zwycięstwa, gdyby nie trafione zmiany i charakter tej grupy ludzi. Widać to było także po meczu.

    Co do pojedynku z Rosją w 2006r. to nie tylko Marcinie w Japonii, ale nawet w tej samej hali :) Jest ona dla nas bardzo szczęśliwa, mam nadzieję, że tak będzie do końca. Taki dodatkowy bodziec będzie w meczu przeciwko Rosjanom, kilku siatkarzy na pewno pamięta tamte chwile.

    Nowakowski to wielki talent, ale w moim odczuciu jeszcze mu brakuje do tych najlepszych. Ale przecież on ma dopiero 24 lata, cały czas się rozwija (ostatnio nawet bardzo szybko!), więc wielka przyszłość przed nim.

  • xavrasw

    Piotrek przez pierwsze 3 sety wyglądał jakby mu się za przeproszeniem rzygać chciało i tak też mniej więcej grał. Na szczęście w tie-breaku odrobił z nawiązką.
    Przez 2 pierwsze sety na Zagumnego też patrzeć się nie dało, trzeba być wielkim zwolennikiem jego talentu, żeby powiedzieć, że ten mecz mu wyszedł.

    Żeby nie było, że marudzę są 3 wielkie plusy tej wygranej: to, że po raz kolejny mecz wygrywają rezerwowi (Jarosz był dzisiaj killer - moim zdaniem to on był dzisiaj MIP); to, że mimo nienajlepszego (żeby nie napisać słabego) meczu wygrywamy z Włochami; w końcu to, że na Brazylię chłopaki wyjdą chyba w dobrych humorach. Gdyby dzisiaj było 0:3 to orzechy przeciw dukatom, że jutro też by się tak skończyło.

  • mw1973

    Japonia - Włochy 0:3
    Polska - Brazylia 3:0
    Iran - Rosja 1:3
    Serbia - Chin y3:1
    Kuba - USA 3:1
    Argentyna - Egipt 3:0
    9 kolejka - 19 pkt.
    SUMA - 141 pkt.

  • mw1973

    po tym meczu nadal nie rozumiem dlaczego AA uparł że pierwszym musi być Żygadło i Bartman. Co do tego drugiego to są jakieś przesłanki ale dlaczego z Włochami gdzie była potrzebna dobra i mocna zagrywka a co do Żygadła to wykrakałem że AA będzie chciał by ten był pierwszy. Wygrany zawdzięczani tylko naszym zawodnikom (i naszej myśli trenerskiej) trener raczej nie pomagał. Nadal nie stosuje zmian zadaniowych np: za Bartmana na zagrywkę Jarosz.
    GRATULUJE CHŁOPAKOM TEGO ZWYCIĘSTWA

  • gazbin

    "Wygrany zawdzięczani tylko naszym zawodnikom (i naszej myśli trenerskiej) trener raczej nie pomagał."
    <br/>
    <br/>Ale zajechało od Ciebie PZPNowską gadką... To może jeszcze Ruciak sam wszedł na boisko, wbrew woli trenera który jest do bani a zawodnicy grają "sami"?

  • danielsad

    Dla mnie najciekawsze momenty w tym arcyciekawym i emocjonującym spotkaniu rozpoczeły się w momencie kiedy Polsat Sport zakończył transmisję...
    Od początku wiadomo było że Włosi będą chcieli pokonać Polaków także psychicznie. Złamać ich przy każdej nadarzającej się ku temu okazji. Było to doskonale widać podczas meczu. Prym wiódł największy z gadatliwych - Mastrangelo, wspomagany przez Zaycewa i Travice. Na poważnie jednak zaiskrzyło pomiędzy Kubiakiem i Birarellim zaraz po tym jak siatkarze dziękowali sobie za grę. Co było potem wiemy tylko z netu, bo pan Swędrowski oddał głos do studia. Kłotnia która o mało nie zakończyła się bójką była wynikiem kumulacji niezrozumiałej dla Włochów sytuacji w której to przegrali z przeciwnikiem który leżał na deskach i był liczony. Piękny to obrazek kiedy Nasi się cieszą a Italia aż bucha ze złości i rozgoryczenia. Szkoda tylko że profesorowie z południa nie potrafią pogodzić się z przegraną i im samym puszczają nerwy w momencie doznanej porażki.

  • staq

    @xavrasw -
    zupełnie się nie zgadzam z twoimi siermiężnymi opiniami - może oglądałeś inny mecz ?
    A Ruciak to najzupełniej zasłużony MIP . To on poderwał chłopaków - nie tylko swoją grą ale i mentalnie. Gumy zagrania niekiedy były doskonałe ! W 4.secie to on był celowany przez Włochów zagrywką , bo to on był największym zagrożeniem. ("Rozgrywac"musiał Możdżi i Igła, niezły balet) Żygadłą byśmy tego nie ugrali - było widać RÓŻNICĘ.

    Mam dla was ciekawostkę z pierwszej ręki - relację wprost z Tokio naszego statystyka :
    www.azsuwmolsztyn.com.pl/news.php?id=1180
    Widać, jaką to ciężką robotę mają tam chłopaki wraz ze sztabem. Ale wieści o nastrojach optymistyczne !

  • mw1973

    @gazbin
    Może to zdanie o naszej myśli trenerskiej było troch e górnolotne ale siatkówce przeciwieństwie do piłki kopanej nie musimy szukać zawodników zagranicznych o polskich korzeniach (albo jak włosi Rosjanin Chorwat i Polak), choć jeszcze system szkolenia można poprawić ale nie jest źle mam nadzieje że nie będzie tak jak jest itali czy naszej kopanej.
    AA ma do dyspozycji praktycznie najlepszych zawodników oprócz dwóch ale jak widać i bez nich to jest nasza siatkarska śmietanka (jeden by pewnie nie dogadał rozgrywającym tzn wystawiaczem a drugi sam się skreślił). Wielokrotnie podkreślałem że nie jestem zwolennikiem AA porostu ma praktyczne wszystkich zdrowych zawodników czego nie można powiedzieć o końcu AC (przede wszystkim Winiarski który jest pełen sił i wyleczył rany z ligi włoskiej). A wspomniałeś o zmianach końcu coś musiał zrobić by ktoś nie musiał czegoś zrobić;-)
    Zastanawia mnie jedno dlaczego kreuje na siłę jako pierwszego rozgrywającego Źygadło.

  • geleczka

    Dawno nie można było oglądać Brazylii, przegrywającą kilka spotkań na jednym turnieju. Jednak ten rok pokazał, że Brazylię można złamać, w tym roku mieli duzo wiecej wpadek niz normalnie. A jaka jest tego przyczyna? Wnioskow moze byc duzo, ale mysle ze dopiero po jutrzejszym meczu z Polakami, napiszę jakieś osobiste refleksje.

    Jutro mecz o 7, mnostwo osob sledzacych mecz, .... no coz, jedyne czego mozna zyczyc to po pierwsze wygrana za 3 pkt i najlepiej przegrana Rosji, wtedy do zdobycia Pucharu Świata pozostanie juz niewiele.

    Kolejna korzyscia jest znaczny awans w rankingu FIVB, :) ktory da nam punkty na 4 lata, ale to bedzie mniej wazne, jezeli odniesiemy PODWOJNY SUKCES.

    :)

  • slawek-16

    z Rosją w 2006 roku graliśmy w Sendai, a nie w Tokio,
    punkty z PŚ będą w rankingu na krótszy okres niż 4 lata.

  • milennn

    @xavrasw, jak to się nie dało patrzeć przez 2 sety na Gumę, jak dopiero w połowie drugiego wszedł? A w kolejnych poprowadził chłopaków do zwycięstwa?

    Guma robi RÓŻNICĘ! Rozegrania przez całą szerokość boiska - wow, krótkie do środkowych - wow, i te obrony - wow!
    A Ruciak? No nareszcie! Nie dało się go wpuścić od początku turnieju w poszczególnych meczykach? Poradził sobie z Włochami, poradziłby sobie z poprzednimi przeciwnikami. Właściwie co ja piszę, "poradził sobie"? Nie, on nam ten mecz pociągnął i wygrał! Pokłony dla niego, jestem tak podbudowana jego grą, że aż się wzruszyłam po meczu :)
    No i Kuba dziś pokazał na co go stać, brawo!
    Kurek i Bartman strasznie się pogubili, spalili, aż przykro było na to patrzeć, dobrze, że mieliśmy kim ich zastąpić.
    Przyznam jednak, że się strasznie wku*wiłam po 2 setach przegranych w słabym stylu i obiecałam sobie, że jak się nie ruszą, to idę spać, nie po to zarwałam zajęcia, by coś takiego oglądać, na szczęście się ruszyli, uff.

  • sztukas86

    Najgorsze jest to że mimo ogromnej euforii po dzisiejszej wiktorii (która również mi bardzo się udzieliła), w gruncie rzeczy poza mentalnym "kopniakiem", w naszej sytuacji w Pucharze Świata niewiele się zmieniło... Nadal trzeba pokonać, bądź stoczyć wyrównany bój z potentatami... Ech, oby się udało:)

  • aniaq13

    dzięki milennn i staq za ten wpis- mnie też wkurzają takie pochopne, nieprzemyslane i niedbałe teksty jak xavrasw . Po co pisać jesli byle co i byle jak?
    Guma robi RÓŻNICĘ!
    Żygadłą byśmy tego nie ugrali

    - podpisuję się wszystkimi kończynami a wynik meczu mówi sam za siebie !
    Łukasz bardzo się rozwinął, gra coraz lepiej ale jego najlepsza gra, jaką pokazał z USA (i za nią brawo!) jednak na Włochów by nie starczyła. A jego ostatni mecz (z Egiptem) był bardzo słaby. Uratował nas przeciwnik, który nie umiał wygrac, zresztą nie umiał też z prawie wszystkimi uczestnikami Pucharu.

  • aniaq13

    Ruciak (...) został wyciągnięty z zamrażarki. Dlaczego? Bo trzeba było zapewnić naszej kadrze dobre przyjęcie. Kosztem słabszego ataku.

    - SŁABSZY ATAK ? Ruciaka ? Autor chyba się sam nie słyszy ?!
    Tym niemniej się cieszę, że moje i milenn żądania odnośnie Gumy i Ruciaka trafiły jakąś drogą mentalną do Anastasiego (może mu się przyśniły ubiegłej nocy ?)
    Trzeba przyznac, że trener miał dziś siódmy zmysł do zmian .
    No bo jeszcze jedna znakomita zmiana- Kuba Jarosz znowu miał dzień konia !
    Oby mu to już zostało na stałe ! Oby uwierzył w siebie i grał tak regularnie!

    Dziś Michał Ruciak - jak najbardziej zasłużony MIP.
    Pomyśleć, że jeszcze Kurek i Guma nie dostali tego tytułu. Ale mamy jeszcze akurat dwa mecze....prawda, że się o to aż prosi ?

    Natomiast w przekroju całego turnieju MVP polskiej druzyny to -moim zdaniem - Cichy Pit czyli Nowakowski. Albo Winiar.
    Albo ich dwóch ex aequo.

  • geleczka

    alez dzis zmarnowalismy szanse, spokojnie moglismy wygrac i po 3 setach powinno byc po meczu, no niestety, ale awans na IO jest.. i to wazne

    A teraz plan na jutro :
    TYLKO WYGRANA 3:0 albo 3:1 daje nam zwyciestwo w Pucharze Świata, łatwo nie bedzie, ale damy radę, w koncu to ostatni mecz, awans mamy, trzeba grac na maxa, tylko nie wiem czy polacy bez cisnienia potrafia grac, dzis pokazali ze jak juz nie ma cisnienia to koncentracja upada i przegrywamy, trzyamam kciuki i pozdro dla wszystkich ktorzy wstana o 3 :)

  • mw1973

    Chwile się zastanawiałem co napisać więc zacznę od gratulacji dla naszych siatkarzy.
    Niestety kolejny mecz mnie umacnia w przekonaniu że AA nie lubi zawodników indywidualistów.

  • marcin.lew

    @aniaq13
    Tak, Ruciak to gracz od zadań defensywnych, ze znacznie słabszym atakiem, szczególnie z wysokich piłek. Przy szybkim rozegraniu prezentuje się znakomicie, gdy jest wyższa piłka, jest gorzej. Ale z Włochami zagrał znakomicie, obijał ich blok jak chciał. Brawa.

    @mw1973
    A mnie AA przekonał w 100 procentach do siebie. Jako jedyny trener doprowadził naszą kadrę w jednym sezonie do trzech "pudeł". I to nie mając wcale wszystkich zawodników, których mógłby chcieć.
    Do tej pory trzeba było poświęcać jedne rozgrywki, by w drugich coś zwojować. A tu proszę, dało się. A jakimi drogami to osiągnął, kto grał więcej, kto mniej. Mało istotne. Liczy się wynik końcowy, bo z tego jest rozliczany i to będzie mu pamiętane.

    Pozdrawiam

  • milennn

    @aniaq13
    Tym niemniej się cieszę, że moje i milenn żądania odnośnie Gumy i Ruciaka trafiły jakąś drogą mentalną do Anastasiego (może mu się przyśniły ubiegłej nocy ?)
    No ba! :D

Dodaj komentarz

© Widziane spod siatki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci